niedziela, 25 lutego 2007

Kilka uwag Joanny

Myślę, że nadszedł czas żeby wyrazić podziękowanie dla wszystkich artystów, którzy zgodzili się przyjąć zaproszenie do "Święta Kobiet". Piszę to dlatego, że właśnie uświadomiłam sobie, że potencjał tegorocznej edycji w dużej mierze tkwi w samym fakcie skrzyknięcia się i zrobienia czegoś razem, bez pieniędzy, trochę punkowo, spontanicznie... Wystawa zapowiada się dość chaotycznie, wielowątkowo, od polityki przechodzimy w esencjonalistyczne rozważania o kobiecości i odwrotnie... Prace, które nam artyści zaproponowali posiadają często słaby potencjał krytyczny i raczej rewolucji z tego nie będzie, ale dokładamy kolejny głos niezadowolenia! Cieszymy się na spotkanie z wszystkimi, cieszymy się że uda nam się podtrzymać tradycję organizowania wystaw na 8 marca pomimo wszelkich przeszkód i głosów, że feminizm już jest niemodny.

Piszę o tym wszystkim też dlatego, żeby uciąć wszelkie podejrzenia, cyniczne i niesprawiedliwe uwagi, które na przykład wczoraj padły z ust Sebastiana Cichockiego w czasie spotkania w Bunkrze Sztuki, przy okazji dyskusji wokół książki Artura Żmijewskiego "Drżące ciała".
"Święto Kobiet" ma się dobrze, odbędzie się całkiem spora wystawa około 20 artystów, a jak Sebastian nie czytał naszego tekstu o tym dlaczego walka trwa - zapraszamy na bloga i na naszą stronę.

Jak to się dzieje, że nasz głos exgirls - ciągle jeszcze za słaby!

Brak komentarzy: