Myślę, że nadszedł czas żeby wyrazić podziękowanie dla wszystkich artystów, którzy zgodzili się przyjąć zaproszenie do "Święta Kobiet". Piszę to dlatego, że właśnie uświadomiłam sobie, że potencjał tegorocznej edycji w dużej mierze tkwi w samym fakcie skrzyknięcia się i zrobienia czegoś razem, bez pieniędzy, trochę punkowo, spontanicznie... Wystawa zapowiada się dość chaotycznie, wielowątkowo, od polityki przechodzimy w esencjonalistyczne rozważania o kobiecości i odwrotnie... Prace, które nam artyści zaproponowali posiadają często słaby potencjał krytyczny i raczej rewolucji z tego nie będzie, ale dokładamy kolejny głos niezadowolenia! Cieszymy się na spotkanie z wszystkimi, cieszymy się że uda nam się podtrzymać tradycję organizowania wystaw na 8 marca pomimo wszelkich przeszkód i głosów, że feminizm już jest niemodny.
Piszę o tym wszystkim też dlatego, żeby uciąć wszelkie podejrzenia, cyniczne i niesprawiedliwe uwagi, które na przykład wczoraj padły z ust Sebastiana Cichockiego w czasie spotkania w Bunkrze Sztuki, przy okazji dyskusji wokół książki Artura Żmijewskiego "Drżące ciała".
"Święto Kobiet" ma się dobrze, odbędzie się całkiem spora wystawa około 20 artystów, a jak Sebastian nie czytał naszego tekstu o tym dlaczego walka trwa - zapraszamy na bloga i na naszą stronę.
Jak to się dzieje, że nasz głos exgirls - ciągle jeszcze za słaby!
Piszę o tym wszystkim też dlatego, żeby uciąć wszelkie podejrzenia, cyniczne i niesprawiedliwe uwagi, które na przykład wczoraj padły z ust Sebastiana Cichockiego w czasie spotkania w Bunkrze Sztuki, przy okazji dyskusji wokół książki Artura Żmijewskiego "Drżące ciała".
"Święto Kobiet" ma się dobrze, odbędzie się całkiem spora wystawa około 20 artystów, a jak Sebastian nie czytał naszego tekstu o tym dlaczego walka trwa - zapraszamy na bloga i na naszą stronę.
Jak to się dzieje, że nasz głos exgirls - ciągle jeszcze za słaby!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz