Z tymi pierwszymi - profeministycznymi - było najwięcej problemów. W tym poście publikujemy garstkę odnalezionych.
Artur Żmijewski w Machinie:
Jak każdy rozsądny człowiek jestem feministą. Nie budzi mojego zachwytu, że trzeba demonstrować, wychodzić na ulice i podpisywać listy protestacyjne.
Ale skoro żyjemy w kraju, który robi się coraz bardziej duszny, w którym władza ruguje z przestrzeni publicznej kulturowa różnorodność, protest jest obowiązkiem. Nie odpowiada mi Polska sformatowana do wymiarów katechizmu.
A więc uważa Pani, że feminizm mimo wszystko ma jeszcze przed sobą przyszłość?
Toril Moi: O tak, absolutnie, znakomitą przyszłość. Jakżeż to, po zaledwie dwudziestu latach feminizmu wszystko miałoby być już dokonane? Musimy iść naprzód!
Teksty Drugie nr 4/5/6 - 1993, "Śmiech feministek" http://www.niniwa2.cba.pl/feminizm.htm
Hanna Gronkiewicz-Waltz:
Feminizm jest mi bliski, jeśli przez niego rozumie się walkę o równouprawnienie w pracy, rodzinie czy nawet w Kościele
http://www.krytykapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1360&Itemid=63
Daniel Passent:
Jak się nie wstydzić za posłów i posłanki rządzącej koalicji, którzy się nie dystansują od samczych wypowiedzi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz