Ciekawe doświadczenie: nie udało nam się dostać w tym roku zadnych pieniędzy na Święto Kobiet. Jeszcze ciekawsze, ze nas to nie załamuje. :) To dla nas powrót do źródeł, próba spojrzenia na to, czy można robić sztukę dla idei, aktywistycznie.
Mamy wiele propozycji ze strony artystek / artystów. Kłopot z wyborem, bo nikt nie chce się dostosować do naszej idei :)
Inny problem: gdzie zorganizować wystawę? W pracowni Karoliny Kowalskiej? Czy gdzieś bliże centrum? W lepszych warunkach?
Joanna rozesłała pytania do ankiety, pytania są różne, ale dotyczą zasadności działania politycznego poprzez sztukę, sytuacji kobiet w Polsce, ograniczeń feminizmu. Na razie odpowiedzi tylko dwie, poza tym wpłynęła też propozycja zorganizowania dyskusji o... końcu feminizmu. Hmm... A może Partia Gretkowskiej jest sygnałem końca feminizmu? Czytałam ciekawą dyskusję o przyczynach popularności tej inicjatywy znanej pisarki i jednocześnie szczególnie boleśnie widocznej jednak elitarności ruchu feministycznego w Polsce. Było to na portalu Feminoteki. Wcześniej, w "Wysokich Obcasach" opublikowano bardzo ciekawy materiał o nieortodoksyjnej religijności Polek. Czy feminizm dlatego nie pociąga większości kobiet, bo ma klapki na oczach? Nie potrafi dostosować się do mentalności Polek? Zobaczymy, co pojawi się w ankietach. Opublikujemy je na blogu.
Ale dyskusji o końcu feminizmu na pewno nie zorganizujemy. Feminizm się nie skończył, w Polsce tak naprawdę jeszcze na dobre się nie zaczął!
Mamy wiele propozycji ze strony artystek / artystów. Kłopot z wyborem, bo nikt nie chce się dostosować do naszej idei :)
Inny problem: gdzie zorganizować wystawę? W pracowni Karoliny Kowalskiej? Czy gdzieś bliże centrum? W lepszych warunkach?
Joanna rozesłała pytania do ankiety, pytania są różne, ale dotyczą zasadności działania politycznego poprzez sztukę, sytuacji kobiet w Polsce, ograniczeń feminizmu. Na razie odpowiedzi tylko dwie, poza tym wpłynęła też propozycja zorganizowania dyskusji o... końcu feminizmu. Hmm... A może Partia Gretkowskiej jest sygnałem końca feminizmu? Czytałam ciekawą dyskusję o przyczynach popularności tej inicjatywy znanej pisarki i jednocześnie szczególnie boleśnie widocznej jednak elitarności ruchu feministycznego w Polsce. Było to na portalu Feminoteki. Wcześniej, w "Wysokich Obcasach" opublikowano bardzo ciekawy materiał o nieortodoksyjnej religijności Polek. Czy feminizm dlatego nie pociąga większości kobiet, bo ma klapki na oczach? Nie potrafi dostosować się do mentalności Polek? Zobaczymy, co pojawi się w ankietach. Opublikujemy je na blogu.
Ale dyskusji o końcu feminizmu na pewno nie zorganizujemy. Feminizm się nie skończył, w Polsce tak naprawdę jeszcze na dobre się nie zaczął!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz